No to się uśmiałam czytając Oświeconego :ico_haha_02:
Hehe, kiedyś z łóżka potrafiliśmy nie wychodzić, a dziś mając dzieci to możemy sobie jedynie powspominać i pomarzyć :ico_haha_01:
my zawsze wychodziliśmy z założenia, że lepiej poświęcić cały wieczór 2razy w tygodniu, nawet 2godziny, niż 5minut dziennie. Ostatnio raczej mijamy się z tym celem
ja tam nie narzekam :-D 10 minut czy 2 godziny... byle, żeby za każdym razem myślał tez o mnie i o moim orgaźmie a nie tak na odpierdziel :ico_oczko:
mój ma powiedzonko "mały ale wariat" :ico_smiechbig: (zaznaczam , ze nie mały a w sam raz! :-D )
U mnie to wszystko zależy od gry wstępnej. Nie może ona być za długa bo wtedy sam seks jest krótszy. Ale bez niej nie jest tak fajnie ;) Więc wyczuliśmy oboje moment przejścia z jednej fazy do drugiej żebyśmy oboje byli usatysfakcjonowani ;)
u mnie z tym bywa różnie ,raz jest to godzina a raz 5 min,wszystko zależy od nastroju ,warunków i upodobań partnerów ,mój sobie z tym świetnie radzi :ico_haha_01:
jak ja bym chciala krotki sex...niestety u nas ponizej pol godziny nie schodzi... przy czym ja mam min 4-5 orgazmow :ico_wstydzioch: i dlatego nie chce sexu za czesto bo nie wyrabiam kondycyjnie :ico_olaboga: :ico_wstydzioch: