dzis pobudka ok 7.30,wczoraj troche później go położyłam,bo później przyszliśmy
urodzinki udane o ile można tak powiedzieć w takiej sytuacji,ale choc na chwilkę było normalnie,mama sie uśmiechala,żartowała ale potem juz widać było że zmeczona jest i wystraszona ,bała się tego dzisiejszego dnia i tego co ją czeka, jak to będzie
dziś od rana jest w szpitalu,zrobili badania i ma dobre wyniki wiec chemie dostanie tylko nie wiem czy dzis jeszcze
robiłyśmy sok z buraka i jabłka,dobry,piła tylko mówi że za słodki,trzeba bedzie kwaśniejsze jabłka kupować
musze sobie tez kupić sokowirówkę bo nie mam,to dobra rzecz jest
kurcze wczoraj jak niosłam bukiet kwiatów to czyms sie zadrapałam w palca jak go trzymałam i dzis caly palec mnie boli ( jakby troche spuchnięty był)i prawie cała ręka
Kacper smara już gorzej,kurcze


