
takie coś jak mnie może akurat z was nie dotchneło ,dlatego nie wiedzą jak to jest , jeśli jedyny żywiciel straci posade(szuka zdesperowany jakiejkolwiej w miare opłacalej pracy i bez szans jest ,bo akurat kończy sie stary rok i mało kto idzie komuś na ręke zeby zatrudnić akurat w tym okresie ,trzeba czekać ,ale ile??????) -dlatego ktoś tego nie rozumi co ja moge czuć ,bo jeszcze nie doświadczył takiej biedy, ale można sie ugryzć w język ,a nie unosić sie bo ktoś kogoś denerwuje

mamy wątek wieć można sie pożalić
