surtsey, jakies fatum chyba...ja nawet teraz jak za okno patrze to sie nie mam z czego cieszyc martwie sie o babcie D bo nie mozna sie teraz do nich dodzwonic..z mala po poludniu ide do lekarki,niby rano juz temp nie miala ale wole zeby ja osluchala i w gardlo zajrzala jakos nie mam dzis weny na nic..musze bulki upiec bo Mati znow nic jesc nie chce
moj mnie z rownowagi ostatnio wyprowadza,nie wiem co sie dzieje. blekliwy sie zrobil strasznie i marudny,siostre nasladuje do tego ostatnio bardzo jej dokucza,ppycha,przewraca i bije jesc nie che i wogole sie mnie nie slucha..czasem juz sil nie mam