mal
Wodzu
Wodzu
Posty: 17507
Rejestracja: 06 mar 2007, 13:33

05 lis 2010, 13:40

bozena, on ma chyba za dobrze ..........

sorki ale skończył mi sie transfer i muszę czekać do 10 ,wtedy laptop bedzie chodził normalnie ,bo teraz to strona 5 lat mi sie otwiera :ico_sorki:

Awatar użytkownika
spadlamznieba
Trzy tysiące lat minęło...
Posty: 3267
Rejestracja: 11 sie 2010, 14:57

05 lis 2010, 13:41

też racja... może lepiej go 'zlewac'? nie wiem...
skoro wcześniej uż coś takiego przechodziliście, to zapewne mu przejdzie, a możesz mu pomóc wyjść z tego problemu milczeniem w jego kierunku. tak mi sięwydaje.

mal
Wodzu
Wodzu
Posty: 17507
Rejestracja: 06 mar 2007, 13:33

05 lis 2010, 13:59

spadlamznieba, sprawa jest o wiele poważniejsza niż sie wydaje ,facet raptem nie oznajmia ,żeby mu dac dwa lata na pewna stabilizację.....

Awatar użytkownika
spadlamznieba
Trzy tysiące lat minęło...
Posty: 3267
Rejestracja: 11 sie 2010, 14:57

05 lis 2010, 14:22

spadlamznieba, sprawa jest o wiele poważniejsza niż sie wydaje ,facet raptem nie oznajmia ,żeby mu dac dwa lata na pewna stabilizację.....
wiem... własnie wiem dlatego bardziej mnie to niepokoi i martwie się o Bożenke.
Witam
ejo :) ja też pije kawke i sie relaksuje :)

Awatar użytkownika
Miluśka
Jestem mózgiem tego forum!
Jestem mózgiem tego forum!
Posty: 1883
Rejestracja: 25 sie 2010, 20:46

05 lis 2010, 14:40

cześć dziewczyny.
jestem ledwo żywa po tej nocy. całą przepłakałam jak udało mi się uspokoić to tylko na chwile i znów się zaczynało. on mi wczoraj nic nie wytłumaczył nic nie powiedział. znaczy że winny. zachowywał się jak gdyby nigdy nic. siedział całą noc w garażu. trzecia noc którą spędziłam sama.
o 2 w nocy wybrał sie na jakąś przejażdżkę. ja ciągle w oknie patrzyłam co robi czy może idzie już do domu. ale gdzie tam.
nie wiem o której godzinie usłyszałam krzyk i ''o kuur*a'' patrze a on jak stał tak zniknął jakby upadł czy coś. matko kochana jak ja się wystraszyłam, pomyślałam że prąd go poraził, uciął sobie coś-cała w nerwach zakładam szlafrok buty i lece do garażu patrze a on coś robi więc pytam czy on tak krzyczał on że tak bo coś mu spadło! Boże ja przeżyłam dramat a jemu COŚ spadło! powiedziałam że jest głupi i poszłam to usłyszałam że ja jestm popierd*lona że poje**ło mnie.
jak weszłam do domu to byłam tak roztrzęsiona że nie mogłam dojść do łóżka. trzęsłam się i wyłam jak głupia. myślałam że mu coś złego się stało...
o 5 mama wstała do pracy on przyszdł do domu mama mu nagadała że co on wyprawia czy mu sie małżeństwo znudziło itp.

wyobraźcie sobie że on rana lata i znów kotu skarbie ble ble ble. jakieś prezenty mi daje. a ja siedzę i wciąż chce mi się płakać, nie mogę się pozbierać. po co mi jakieś głupie prezenciki. on wciąż w garażu. tylko mi wstyd że naraziłam Małego na stres. całą noc kopał, był zdenerwowany. porozmawiamy i co dalej.
ja nie wiem co mam robić. pogubiłam się w tym. może to ze mn ą coś nie tak. ja coś źle robie. jestem tak cholernie zagubiona w tym wszystkim... :ico_placzek:
przepraszam że tak napisałam dużo ale to samo wychodzi. takie głupie problemiki.
pójdę sobie już nie będę zaśmiecać forum.

Awatar użytkownika
bozena
Cyber rusałka
Cyber rusałka
Posty: 5208
Rejestracja: 07 mar 2007, 18:20

05 lis 2010, 14:51

może to ze mn ą coś nie tak. ja coś źle robie. jestem tak cholernie zagubiona w tym wszystkim...
nie prawda! Nigdy tak nie myśl, jesteś super idealna i wspaniała. Ech Ci faceci. Mielismy jechac za tydzień do ciechanowa, potem mi się odwidziało, ale teraz to mam ochote pojechać, zabrać ze sobą G i Twojego męża, zapakować ich w rakietę i wysłać w podróż z biletem w jedną stronę na księżyć :ico_zly:

[ Dodano: 2010-11-05, 13:54 ]
Dziewczyny dziękuję, juz mi lepiej. Pogadałam sobie teraz tak od serca z moją ukochaną pozytywką i czuję się dużo lepiej.
Zrobiętak jak mi radzicie, sama też o tym myślałam w ten sposób, zostawię sprawę własnemu biegowi, a G będę zlewac na każdym kroku. NIe chce być z nami to będę udawała, że go nie ma. Niech sobie sam sprząta, pierze, gotuje itp. Niech będzie taki idealny zoś-samoś. A co nie docaenia co ma to może teraz doceni.

Awatar użytkownika
spadlamznieba
Trzy tysiące lat minęło...
Posty: 3267
Rejestracja: 11 sie 2010, 14:57

05 lis 2010, 15:07

Miluśka, gdzie Ty zes polazła, powinnaś tu siedzieć i rozmawiać, żeby Ci ulzyło.

I przestańcie siebie winić, Wy nic nie robicie - to im odpier*ala! To nie Wy wszczynacie awantury tylko oni, a wy macie tego dość!

Co sie dzieje dzisiaj... moze jeszcze ja do Was dołącze? Ale wątpie bo tego cały dzień nie ma bo w pracy.

[ Dodano: 2010-11-05, 14:08 ]
słodkie słowa, czekoladki i prezenciki niczego tu nie załatwią. Powinnaś chyba porozmawiać z nim od serca, musisz nim wstrząsnać bo to do niczego nie doprowadzi dobrego. Ostatnio coraz częsciej robi Ci jakieś numery... Pamiętasz jak mi doradzałaś jak miesiąc temu miałam kryzys? I ja radze CI to samo... spakowac i niech wypier*ala wydorośleć.

[ Dodano: 2010-11-05, 14:09 ]
ja też zawsze jak on cos robi złego to zastanawiam się co zrobiłam nie tak. A to błędne myślenie do cholery. To im coś się poprzestawiało w głowie, za dobrze mają i tyle.

Awatar użytkownika
bozena
Cyber rusałka
Cyber rusałka
Posty: 5208
Rejestracja: 07 mar 2007, 18:20

05 lis 2010, 15:11

spakowac i niech wypier*ala wydorośleć.
takie rozwiązanie nie do każdego trafia
gdyby mnie tak ktoś wystawił to nigdy bym nie wróciła, uważam, że tylko rozmowa pomoże ale najpierw niech emocje opadną
ja swojemu "nieswoejmu" daję parę dni na wyciszenie.

Awatar użytkownika
spadlamznieba
Trzy tysiące lat minęło...
Posty: 3267
Rejestracja: 11 sie 2010, 14:57

05 lis 2010, 15:14

takie rozwiązanie nie do każdego trafia
no właśnie wiem, każda wie sama na ile może sobie pozwolić i w jaki sposób zwalczyc głupote faceta.

[ Dodano: 2010-11-05, 14:15 ]
ale dla mnie osobiście jedno jest pewne - mocne i stanowcze "NIE" zawsze działa.

Awatar użytkownika
bozena
Cyber rusałka
Cyber rusałka
Posty: 5208
Rejestracja: 07 mar 2007, 18:20

05 lis 2010, 15:18

mocne i stanowcze "NIE" zawsze działa.
i właśnie u mnie chyba zadziałało, kiedyś mu postawiłam ultimatum on wybrał jedną z opcji a teraz pewnie próbuje obciążyć mnie winą za swoje błędy bo mu czegoś brakuje. Za swoje wybory powinien płacić sam a próbuje to zrzucić na mnie i spowodować żebym się poczuła winna z obojetnie jakiego powodu.

[ Dodano: 2010-11-05, 14:19 ]
to sa oczywiście tylko i wyłacznie moje domysły nie mam pewniaka :ico_noniewiem:
ale dość już szowinistycznych świnek, chrumkać zaczniemy niedługo przez te problemy tak jak oni, ja nie chcę!
kurczę nawet o pogodzie nie da się pogadać bo paskudna i ciemna

Wróć do „Pozostałe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość