Witam wieczornie.
Hania dzisiaj ma dziwne pomysły razem z Mają
Z klockow zrobiły sobie wrotki bo to klocki takie na koleczkach i na nich mozna budowac no i one weszly sobie na te klocki i probawaly jezdzic. Ide do nich bo cos czuje ze kombinuja a tu nagle bach Hania leci prosto na twarz i ryk .
Za chwilke pojawila sie krew ale nie leciala tylko tak troszke wyszlo jej z noska.
Schowalam klocki, wiec zaczely bawic sie w lekarza i fryzjera no i majka usiadla na krzeslo a Hania wziela nozyczki i chciala jej wlosy obciac.

dobrze ze te nozyczki nie byly do wlosow i nie chcialy ciac
