witajcie...ja u lekrazrza bylam z dzieciakami ale dzieki za wsparcie

co do meza to dla mnie teraz obcy czlowiek,brzydze sie go..a on chodzi,przeprasza i ogolnie zbity pies. nie moge patrzec na niego..
Mati juz lepiej tylko ma syropki brac,Lena dostala antybiotyk..
spadlamzniebaw razie pytan tu jestesmy...i nie sluchaj "dobrych rad".kazde dziecko jest inne
Miluśka, uwazaj na siebie
buzok14, twoj sie nastresowal...

oby wam sie szybko wyjasnila sytuacja
