Przerabiałam to w zeszłym roku...

I wiesz co? Stres jakoś w małym palcu miałam, żeby nie było, że się wcale nie przejmuję

Młody twierdził, że testy to loteria... Od podstawówki począwszy pytania i zadania mogły się trafić... Wyszło na jego, oczywiście

Zdał pomyślnie wszystkie egzaminy i testy, dostał się do najlepszego Technikum w mieście, więc jak będzie go kończył, postanowiłam mieć takie samo podejście... Kucie na pamięc przed egzaminami sensu jest pozbawione... Najważniejsze, żeby dzieciak w miarę możliwości jak najmniej zajęć szkolnych opuszczał... Aaa, nie wiem, czy już wiesz, ale na koniec Gimnazjum dzieciaki nawet test z w-fu mają...

Ale to ani na punkty, ani na ocenę przeliczane nie jest... Ot, trzeba tylko zaliczyć...