znalazlam chwilke wiec i ja napisze

ale ostrzegam to bedzie dlugie bo mam cztery wspomnienia z porodu
Dawid-moj pierwszy najstarszy syn..ma juz 13 lat ( stary byk

jak ten czas szybko leci

)Urodzil sie jeden dzien po terminie ... ale ten jeden dzien byl tak dlugi jak wiecznosc ... poród bardzo szybki ..pol godziny i po wszystkim

wiec nie bylam zmeczona ...za to strasznie szczesliwa... pierwsza myśl...'' Boże jaki on piekny "" polozna dala mi go na brzuch i zaraz zabrala ... pozniej widzialam go dopiero po 10 godzinach ...strasznie za nim tesknilam ,kiedy juz moglam go przytulic patrzylam na niego i czulam ze caly swiat nalezy do mnie...mialam w koncu moje upragnione malenstwo
Natalka-10 lat

- calą ciąże mowili mi ze to chlopak ... kiedy sie urodzila i polozna powiedziala ...''sliczna córeczka'' rozryczalam sie i pomyslalam o ... mężu ... ze bedzie szczesliwy ze ma córę... natalke moglam juz miec przy sobie na porodowce cale dwie godziny ... moglam jej dac cycusia ... i przytulac ile chce ... piekne uczucie tulic do piersi takie malenkie nowe cudowne zycie
Kinga 7,5 lat - kiedy sie dowiedzialam ze znow jestem w ciazy poklóciłam sie z mezem i nawyzywalam go od dzieciorobow

Pozniej nie wyobrazalam sobie zeby moglo jej nie byc

Myslalam ze bedzie Bartuś ale mialam nadzieje ze to panna

porod jak zwykle szybki i bezbolesny... kiedy sie urodzila... poplakalam sie i mialam wyrzuty sumienia za ten dzien kiedy dowiedzialam sie o jej istnieniu

Jak moglam tak pomyslec

przeciez to najwiekszy cud na swiecie- dziecko
kacperek- 3 miesiace... Tym razem tez nie planowana ciąża... i pomimo tego w jakiej sytuacji sie znalazlam ( rozstanie z mężem ) wiedzialam ze to dziecko pomoze mi to wszystko zniesc spokojnie ...i mialam racje ... ciaza przebiegala super ...zadnych dolegliwosci zadnych mdlosci czy bolow ... Minął termin porodu a ja znalazlam sie w szpitalu ... po 2 tyg wywolywania niestety bezskutecznego zrobili mi cc.... to byl najgorszy porod dla mnie... bardzo chcialam rodzic naturalnie ale widac natura sie na mnie obrazila

mialam blokade wiec widzialam kacpiego zaraz po wyjeciu z brzuszka ... nawet nie plakal... byl zmeczony i siny ... pierwsza mysl" Jezu zeby byl zdrowy, zeby nic mu nie bylo, ...Tez jest łysek jak starszaki

" zabrali go od razu na badanie i oddali na drugi dzien po poludniu ... pomimo tego ze po cc czulam sie bardzo zle i chcieli mi go zabrac na noc do pielegniarek... nie zgodzilam sie ... Przeciez to Moj Synek...
Kazdy porod byl inny ... jazde dziecko inne ... ale cala moja czwórke kocham ponad życie ... i zawsze mowie ze w zyciu mialam piekne cztery dni .... porody moich skarbów... i zaden inny dzien nie bedzie nigdy piekniejszy od tych czterech

No chyba ze zmienie zdanie jak zaczna mi sie rodzić wnuczęta
