ania25 pisze:U nas trudne popołudnia, KOLKI

i to taki długotrwające od 17.00 do 22.00 czasami nawet do 23.00
No niestety u nas dokładnie tak samo. Tyle, że noszenie na rękah już nawet nie pomaga.
Sylwester spokojnie nam minął. Ja tylko wyglądała północy żeby już móc iść spać. Kubuś wstał na jedzonko o 23,30, zjadł i poszedł spać. Obejrzałam fajerwerki, posiedziałam troszkę jeszcze z mężem i właśnie szykowałam się spać kiedy to Kubuś obudził się na jedzenie i już niestety nie poszedł spać aż do południa - tak to powitał nowy rok: marudzeniem i płaczem
Ja generalnie od niedzieli nie sypiam przez tego rota, bo Kubuś domaga się cyca co godzinę, a ponieważ nie daje się poić nawet strzykawką nie mam wyjścia.