24 lip 2011, 19:47
Hej laski :) Dzieki za porady! Ja dalej w domku.. Wiem, ze polozna wie co mowi tylko ze sie troche martwilam, w sumie juz 4 razy dzisiaj krwawilam i to raz tak calkiem sporo polecialo, to znaczy tak z lyzeczka ale samej prawie krwi, nie wygladalo to na sluz.. :/ I non stop mam te bole, Nina powiem Ci, ze wczesniej tez mialam takie bole jak na okres, znosne, a teraz takie na 20-30 sekund ze ledwo co oddech daje rade zlapac.. I to kurcze od 11 rano caly czas co 10-15 min :/ Czasami sie zmniejszalo do 7 min a kilka razy byly co 20.. Wolalabym juz miec czesciej i zaraz jechac i miec malutkiego przy sobie :-D A tak poza tym gadalam z kumpela ktora rodzila w tym samym szpitalu co ja bede i mowila ze ponizej 5min miedzy skurczami musi byc bo inaczej do domu odesla.. Moj M troche zawiedziony bo juz sie przygotowal ze dzisiaj malutki bedzie i mu przykro ze nie mam tych skurczy coraz czesciej tylko caly czas tak samo :P
Marta ze mnie juz ta woda nie leci w ogole tylko ten sluz i krew dzisiaj wiec moze to rzeczywiscie tylko jakies uplawy byly.. ale dzieki za odpowiedz :)
No ale coz, bedzie kiedy ma byc, teraz chyba juz nie powinno byc tak, ze mi znikna co? Jak w sumie 9h juz mam co 10-15 min i ten chyba czop z krwia odszedl to raczej dzis lub jutro powinnam urodzic, chyba mi te skurcze nie przejda?
Malinka biedna, Ty ciagle masz cos nie tak :( mam nadzieje, ze Ci sie wszystko ulozy malenka, a powiedz mi gadalas cos z Patrykiem? Czemu sie tak zachowuje? :/ moze jest troche zmeczony skoro macie problemy z Liwka, Ty ze zdrowkiem a jeszcze on do pracy chodzi i moze go to przytlacza? obyscie znalezli jakies rozwiazanie, bo jak klopoty z malutka to jeszcze nerwow przez klotnie z mezem Ci nie trzeba :ico_nienie: