Małgorzatka, współczuję Ci problemów z oczkami
No, ja też przeszłam z moimi co nieco.
Na razie jest dobrze.
U mnie się siatkówka najpierw rozwarstwiała, potem odklejała.
"Przykleili" mi ją operacyjnie (najdłuższe półtorej godziny w moim życiu).
magda75, teraz nie noszę soczewek na stałe.
Ale się zastanawiam, bo znowu zima
A jednodniówki miałąm niedawno jak byłam u fryzjerki, żeby widzieć co mi majstruje na głowie
